Dlaczego pierzga jest droga?

Wielu naszych klientów widząc pierwszy raz cenę pierzgi, ma nam do powiedzenia jedno zdanie:

 „Serio? Tyle za taki mały słoiczek?”

I w sumie trudno się dziwić. Na pierwszy rzut oka nie wygląda jak coś wyjątkowego, są to małe, brązowe grudki, trochę jak pokruszone ziarno.

Ale prawda jest taka, że pierzga to jeden z najbardziej „pracochłonnych” produktów, jakie powstają w ulu.
Nie da się jej zrobić szybko, nie da się jej zrobić dużo i zdecydowanie nie da się jej zrobić „na skróty”.

To trochę jak z domowym jedzeniem od babci niby są to proste dania, ale wymagają czasu, cierpliwości i wiedzy.

Dlatego zanim powiesz „drogo”, warto wiedzieć, skąd ta cena się bierze.

Najważniejsze powody

Ile pierzgi robią pszczoły?

To ważne, ponieważ pierzga to nie jest produkt masowy, a my jako pasieka nie możemy zmusić pszczół do jej większej produkcji. Z jednej rodziny pszczelej można pozyskać zaledwie kilkaset gramów pierzgi w sezonie

Dla porównania:

  • miodu: nawet kilkadziesiąt kilogramów
  • pierzgi: ułamek tego

Jeśli potrzebujesz to sobie wyobrazić to pomyśl, że miód to jak zbieranie kombajnem zbóż, a pierzga to ręczne zbieranie szafranu z krokusów.

Dlaczego jej pozyskiwanie jest takie trudne?

W przeciwieństwie do miodu, którego można po prostu odwirować z plastrów, z pierzgą sprawa wygląda zupełnie inaczej. Nie ma tu drogi na skróty.

Pierzgi nie da się „wyciągnąć” w prosty sposób, trzeba ją mechanicznie wydobywać z komórek plastra. W praktyce oznacza to żmudną pracę, często wykonywaną ręcznie albo pół-ręcznie. Każda porcja to czas, cierpliwość i dokładność.

To wszystko sprawia, że jej pozyskiwanie zajmuje naprawdę dużo czasu, wymaga doświadczenia i co ważne zawsze wiąże się z pewnymi stratami.

I właśnie dlatego pierzga nigdy nie będzie produktem masowym.

Porównajmy pierzgę i pyłek pszczeli

Z powodu smaku wiele osób, zaczyna od pyłku, później przechodzi na pierzgę.

Czy pierzga jest warta swojej ceny?

Z naszego doświadczenia, oczywiście że tak, ale nie dla każdego.

Najczęściej sięgają po nią osoby, które chcą wyciągnąć maksimum z produktów pszczelich. Takie, które szukają czegoś więcej niż tylko „łyżeczki miodu do herbaty”. Często są to osoby dbające o odporność albo takie, które szukają naturalnego wsparcia organizmu na co dzień.

Z drugiej strony, jeśli ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę z produktami z ula, lepszym wyborem na start będzie miód albo pyłek pszczeli. Pierzga to raczej krok dalej, kiedy już wiemy, czego szukamy.

Jak stosować pierzgę?

Na szczęście samo stosowanie jest bardzo proste. Najczęściej wystarczy jedna do dwóch łyżeczek dziennie, najlepiej rano. Można ją zjeść bezpośrednio albo dorzucić do jogurtu czy owsianki. Bardzo dobrze jest zalać pierzgę wodą, odczekać parę godzin, a następnie wypić tą miksturę.

Warto tylko pamiętać o jednej rzeczy: nie zalewamy jej wrzątkiem! Tak jak w przypadku miodu, wysoka temperatura pozbawia ją części właściwości.

Kiedy uważać?

Jak przy każdym produkcie pszczelim, są sytuacje, w których trzeba zachować ostrożność.

Dotyczy to przede wszystkim osób z alergią na produkty pszczele. Ostrożność warto zachować także przy podawaniu pierzgi małym dzieciom. W przypadku ciąży najlepiej po prostu skonsultować się z lekarzem.

Z życia pasieki

Powiedzmy to wprost, pierzga to jeden z najbardziej pracochłonnych produktów, jakie powstają w pasiece.

Nie da się jej przyspieszyć, nie da się jej zautomatyzować i nie da się jej zrobić więcej, niż pozwolą na to same pszczoły. To nie jest produkt „na ilość”.

Dlatego jej cena nie wynika z marketingu czy mody. To po prostu efekt pracy najpierw pszczół, a potem pszczelarza.

Pierzga nie bez powodu kosztuje więcej niż inne produkty pszczele. Jest rzadko dostępna, trudna do pozyskania i jednocześnie bardzo wartościowa.

Dlatego dla wielu osób staje się takim „produktem docelowym” – czymś, po co sięgają świadomie, a nie przypadkiem.

Zobacz pozostałe